- Szereg, ni czas lecący w wieczności otchłanie.
- Nie wszystek umrę, wiele ze mnie tu zostanie
- Poza grobem. Potomną sławą zawsze młody,
- Róść ja dopóty będę, dopóki na schody
- Kapitolu z westalką cichą kapłan kroczy.
- Gdzie z szumem się Aufidus rozhukany toczy,
- Gdzie Daunus w suchym kraju rządził polne ludy,
- Tam o mnie mówić będą, że ja, niski wprzódy,
- Na wyżyny się wzbiłem i żem przeniósł pierwszy
- Do narodu Italów rytm eolskich wierszy.
- Melpomeno, weź chlubę, co z zasługi rośnie,
- I delfickim wawrzynem wieńcz mi skroń radośnie.
Pieśń Horacego zawiera w sobie jedno główne przesłanie, iż każdy prawdziwy i szanujący się artysta powinien tak żyć i tworzyć, aby pozostała po nim trwała pamięć wśród odbiorców. Autor stara się sam docenić wartość swojego talentu lecz jednocześnie zdaje sobie sprawę z tego, iż jego talent jest formą daru od muzy Melpomeny. Dzięki temu nie czuje się on twórcą doskonałym i zachowuje zdrową postawę pokory wobec daru jaki otrzymał.
Do motywu przedstawionego przez Horacego nawiązywało w swej twórczości wielu późniejszych poetów i twórców. Jednym z nich jest Jan Kochanowski – poeta z Czarnolasu. Jan Kochanowski (1530- 1584) to najwybitniejszy poeta polskiego renesansu. Jest on znany jako twórca pieśni religijnych, patriotycznych, refleksyjnych, miłosnych, fraszek oraz cyklu trenów. W swoich utworach Kochanowski zawarł przede wszystkim swoją postawę wobec życia i Boga. Ujął w nich także swoje przemyślenia dotyczące świata i człowieka. Pieśni nie mają tytułów, oznaczone są cyframi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz